czwartek, 21 marca 2013

Rozdział 2. "Jeśli przewodnicząca zasłuży na szacunek, wtedy podam jej rękę!"

Niechętnie wstałam z sofy i poszłam otworzyć drzwi. Za nimi stała piątka chłopców. Przedział wiekowy 18-21 lat.
-Czego?
-Witamy nową sąsiadkę! - krzyknęli radośnie.
-Żegnam nowych sąsiadów! - krzyknęłam oschle i zamknęłam drzwi. Poszłam do salonu, wyłączyłam TV a następnie udałam się do sypialni. Jutro pierwszy dzień szkoły, więc postanowiłam wcześniej położyć się spać. Wzięłam piżamę i udałam się do łazienki. Tam wykąpałam się, przebrałam i poszłam spać.

*...*
Rano obudził mnie budzik. Wstałam i poszłam jak co rano to łazienki. Umyłam się uczesałam włosy  i ubrałam się. Lekko pomalowałam, następnie będąc już w sypialni spakowałam potrzebne książki i gotowa zeszłam na dół. Położyłam torbę na krześle i zaczęłam robić sobie śniadanie. Wsypałam płatki do miski po czym zalałam mlekiem. Teraz każdy poranek będzie tak wyglądał. Budzę się sama w 4 ścianach i sama jem śniadanie. Może to i lepiej? Przynajmniej z dala od idiotów. Po skończonym posiłku schowałam miskę do zmywarki, zamknęłam drzwi do domu i poszłam w kierunku szkoły.
-Poczekaj! - usłyszałam głos za sobą. Był to jeden z tym chłopaków którzy mnie wczoraj odwiedzili.
-Co Ty chcesz!?
-Porozmawiać. Dlaczego wczoraj się tak zachowywałaś?
-Ja się zawsze tak zachowuję. Nie jesteście jedyni którzy byli tak potraktowani i nie ostatni.
-No rozumiem. My chcieliśmy się tylko przywitać...
-Ola,a teraz wybacz muszę iść do szkoły. - powiedziałam i skręciłam na placówkę budynku. Chłopak pociągną mnie za nadgarstek.
-Liam. Może dzisiaj się spotkamy wszyscy?
-Nie mam czasu. Może kiedy indziej. Cześć! - odpowiedziałam oschle i poszłam do szkoły. Stałam przy swojej szafce kiedy podeszły do mnie trzy dziewczyny.
-Jestem przewodniczącą. Miło mi. - powiedziała i podała rękę. Popatrzyłam się na rękę a później na tą dziewczynę. - Jestem przewodniczącą i na znak szacunku masz mi podać rękę! - krzyknęła i wtedy każdy patrzył się w naszą stronę. Było bardzo cicho jak na szkołę i przerwy.
-Jeżeli przewodnicząca zasłuży na szacunek, wtedy podam jej rękę! - krzyknęłam i wyrwałam swoją dłoń z jej uścisku.
-Przeprasza... - zaczęła oburzona ale ja jej przerwałam.
-Przeprosiny przyjęte. - zamknęłam swoją szafkę i poszłam w stronę sali lekcyjnej. Wiedziałam, że chciała coś dodać ale nie za bardzo chciało mi się jej słuchać. Wchodziłam do klasy kiedy zadzwonił dzwonek. Usiadłam jak najdalej od nauczycielki czyli na samym końcu. Dosiadła się do mnie dziewczyna. Wyglądała na miłą.
-Hej. Mogę usiąść z Tobą?
-Hej. Siadaj. - uśmiechnęłam się co nie zdarza mi się często.
-Samara - podała mi rękę.
-Ola.
-Fajna akcja z "przewodnicząca" od siedmiu boleści. Wreszcie nie tylko ja jestem jej nie posłuszna.
-Wreszcie ktoś normalny. - obie się zaśmiałyśmy kiedy do sali wszedł nauczyciel.
-Witam. Nazywam się Ben i będę uczył was historii...
-Czyli będzie opowiadał nam swoją przeszłość. - powiedziałam do sąsiadki i obie wybuchnęłyśmy śmiechem. Koledzy z ławki na przeciwko również to usłyszeli.
-Dobre- powiedział jeden z nich.
-Nikt Cie nie pytał o zdanie. - kopnęłam go w krzesło co miało znaczyć, że ma się odwrócić. Lekcja minęła dość spokojnie ale i nudno. Jak można by było na pewno bym spała. O godzinie 16.35 skończyłam lekcje i wróciłam do domu. Wcześniej wymieniłyśmy się z Samarą numerami telefonu. Mam nadzieję że się z nią zaprzyjaźnię. Przez jeden dzień dowiedziałyśmy się o sobie dość dużo. Weszłam do kuchni aby przygotować sobie obiad. Postawiłam na pizze. Wyjęłam najpotrzebniejsze składniki i po 1,5 godzinie zajadałam się można powiedzieć moją specjalnością. Po posiłku w ramach odpoczynku usiadłam przed telewizorem i oglądałam jakieś głupie seriale. Zegarek pokazywał godzinę 20.00. Poszłam do sypialni i usiadłam przy biurku. Wyjęłam książki i odrobiłam zadane lekcje. Spakowałam się, poszłam do łazienki i przeprana w piżamę położyłam się spać.

*-Hej.Co ty na to żeby jutro gdzieś wyskoczyć? Samara. xx*
-Hej. Pewnie. Wszędzie tylko żeby nie nudzić się w domu i z dala od sąsiadów...
-Ja bym na Twoim miejscu nie narzekała. Wiesz ile dziewczyn chciało by mieć tak jak ty? :*
-Wątpię... Idę spać do jutra ;**

Nie czekając na odpowiedź zamknęłam oczy i po chwili zasnęłam...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
Mamy kolejny :3
Jak się podoba :)
Dzisiaj dzień wagarowicza :D 
I zebranie -,-"
Ale jakby co pani nam nic o nim nie mówiła :D 
Pozdrawiam xx 

2 komentarze: