piątek, 29 marca 2013

Rozdział 2.

Rano obudziłam się w jak na mnie dobrym humorze. Dzisiaj kończę 18 lat. Jeszcze parę lat temu cieszyłabym się teraz jest mi to obojętne. Wstałam i udałam się do łazienki. Wykonałam podstawowe czynności,umalowałam się i ubrałam się. Wróciłam do pokoju aby spakować książki i zeszłam na dół. Dzisiaj miałam jeszcze jedną ważną sprawę do załatwienia. Ale o tym później. Wyjęłam z szafki miskę i wsypałam do niej płatki po czym zalałam mlekiem. Zaczęłam jeść kiedy po mieszkaniu rozległ się dzwonek do drzwi. Wstałam aby je otworzyć. Za nimi stał wcześniej poznany chłopak o imieniu Liam i jego kolega o niebieskich oczkach i blond włoskach.
-Co!?
-Możemy wejść?
-Jak musicie! - odpowiedziałam i uchyliłam szerzej drzwi. -A więc? - spytałam kiedy byliśmy już w środku.
-Niall.- przedstawił się chłopak i wystawił rękę.
-Olka. Co chcecie! Nie mam czasu na Was i na głupie pogaduszki!
-Chcieliśmy się zapytać czy masz plany na dzisiaj? -odezwał się tym razem Liam.
-Tak mam. To wszystko?!
-Pytamy się serio. Jest impreza i ... - nie dokończył ponieważ ponownie ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam je otworzyć. Za nimi stała Samara. Przywitałam się z nią i wpuściłam do środka.
-To co gotowa na dzi... - kiedy weszliśmy do środka nie mogła wykrztusić z siebie słowa.
-Tak gotowa. Ej Sam to tylko dwójka idiotów nie rozumiem o co Ci chodzi!
-Jest jeszcze pozostała 3. - odezwał się...Niall tak chyba Niall.
-Jeszcze lepiej. No to nie chcę być niemiała ale...
-Ty zawsze jesteś niemiła!  - przerwał Liam.
-Może i tak a teraz... Wypierdalać!! - krzyknęłam wkurzona. No sorry zna mnie 2 dni! Jeszcze gdyby znał oznaczało że coś o mnie wie a mnie ocenia! Bez przesady!
-Ej Ola spokojnie.
-Wkurwia mnie! Idziemy? - powiedziałam zabierając torbę z krzesła.
-Okej chodź. - odpowiedziała i razem wyszłyśmy z domu.
Po drodze rozmawiałyśmy o różnych głupotach organizując dzisiejszy dzień.
-A właśnie. Masz samochód? - zapytałam kiedy byłyśmy już prawie pod szkołą.
-Tak mam a co?
-A chciałabyś wybrać się ze mną w jedno miejsce? - uśmiechnęłam się.
-No okej. A co z planami?
-Ej spokojnie. Pojedziemy tak około 18.00. Lekcje kończymy o 13.40. Więc mamy dużo czasu.
-No okej. Dobra chodź pierwsza mata. Babka straszna. - powiedziała i zrobiła kwaśną minę.
-Dzięki za pocieszenie. - odpowiedziałam i weszłyśmy do szkoły. Udałyśmy się do klasy i tak jak zawsze zajęłyśmy miejsce na końcu sali. Weszła babka i zaczęła coś ględzić. Gdyby nie koleżanka z ławki można byłoby usnąć. Po zakończonej lekcji zapoznałam się z resztą klasy. Ogólnie wydawała się okej nie licząc 4 słodkich idiotek. Uważają się za najważniejsze na świcie. Jeszcze im pokarzę kto tu rządzi ale to w swoim czasie. Jak na razie siedzą cicho i niech tak zastanie. Klasowo udaliśmy się na boisko. Siedziałam i rozmyślałam o tym co będzie miało miejsce dzisiaj pod wieczór. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos kolego - Nathan'a.
-Co tak cicho siedzisz?
-Bo mi się tak podoba?! Będę robiła co mi się podoba więc się odpierdol! - krzyknęłam. Chłopak nic nie odpowiedział. Udaliśmy się do szkoły i podobnie do lekcji matematyki i tej przerwy spędziliśmy resztę dnia w szkole. O 13.40 wyszliśmy z Samarą z budynku i udaliśmy się prosto do mojego domu.
-Co będziemy robić? - spytała mnie po chwili.
-Seansik? Albo kąpiel w basenie? - zaproponowałam.
-Hmm... wybieram to drugie!
-Okej. To chodź. - pociągnęłam ją za rękę i weszłyśmy do domu. Pożyczyłam jej strój kąpielowy. Była ubrana w to a ja w to. Włosy związałam w luźnego koka i udałyśmy się w stronę basenu. Wskoczyłyśmy do niego i świetnie się bawiłyśmy. Po około godzinie wyszłyśmy z basenu i weszłyśmy do domu. Tam wzięłyśmy szybki prysznic <oddzielnie żeby nie było xD> . Wysuszyłyśmy włosy, umalowałyśmy się i ubrałyśmy. Następnie udałyśmy się do kuchni. Zrobiłyśmy sobie tosty i popiłyśmy je sokiem pomarańczowym.
-O której wyjeżdżamy? - spytała mnie Sam.
-O kurwa.. Zapomniałam. Która godzina?
-17.40.
-Już! - krzyknęłam i pociągnęłam towarzyszkę za rękę.
-Ej spokojnie. Mieszkam niedaleko zdążymy.
-Mam nadzieję. - po 10 minutach byliśmy już u Sam. Zabrała z domu kluczyki i razem pojechałyśmy pod wskazany przeze mnie adres. Po 2 godzinach byłyśmy na miejscu.
-Powiesz mi teraz o co chodzi? - spytała mnie po dłuższej chwili.
-Zaraz sie dowiesz. Poczekaj! - powiedziałam i weszłam do wielkiego domu...

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <3
Przepraszam za długą nie obecność :c
Teraz będę dodawała posty kiedy tylko będę mogła. :) 
Jak się podoba :3
Mała prośba! 
CZYTASZ-KOMENTUJESZ! :D
To dla mnie ważne :D 
Pozdrawiam xx

3 komentarze:

  1. Hej . Zostałaś przeze mnie nominowana do nagrody Libster Awards , więcej informacji u mnie http://mrs-horan-xd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń