Rano obudziłam się w jak na mnie dobrym humorze. Dzisiaj kończę 18 lat. Jeszcze parę lat temu cieszyłabym się teraz jest mi to obojętne. Wstałam i udałam się do łazienki. Wykonałam podstawowe czynności,umalowałam się i ubrałam się. Wróciłam do pokoju aby spakować książki i zeszłam na dół. Dzisiaj miałam jeszcze jedną ważną sprawę do załatwienia. Ale o tym później. Wyjęłam z szafki miskę i wsypałam do niej płatki po czym zalałam mlekiem. Zaczęłam jeść kiedy po mieszkaniu rozległ się dzwonek do drzwi. Wstałam aby je otworzyć. Za nimi stał wcześniej poznany chłopak o imieniu Liam i jego kolega o niebieskich oczkach i blond włoskach.
-Co!?
-Możemy wejść?
-Jak musicie! - odpowiedziałam i uchyliłam szerzej drzwi. -A więc? - spytałam kiedy byliśmy już w środku.
-Niall.- przedstawił się chłopak i wystawił rękę.
-Olka. Co chcecie! Nie mam czasu na Was i na głupie pogaduszki!
-Chcieliśmy się zapytać czy masz plany na dzisiaj? -odezwał się tym razem Liam.
-Tak mam. To wszystko?!
-Pytamy się serio. Jest impreza i ... - nie dokończył ponieważ ponownie ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam je otworzyć. Za nimi stała Samara. Przywitałam się z nią i wpuściłam do środka.
-To co gotowa na dzi... - kiedy weszliśmy do środka nie mogła wykrztusić z siebie słowa.
-Tak gotowa. Ej Sam to tylko dwójka idiotów nie rozumiem o co Ci chodzi!
-Jest jeszcze pozostała 3. - odezwał się...Niall tak chyba Niall.
-Jeszcze lepiej. No to nie chcę być niemiała ale...
-Ty zawsze jesteś niemiła! - przerwał Liam.
-Może i tak a teraz... Wypierdalać!! - krzyknęłam wkurzona. No sorry zna mnie 2 dni! Jeszcze gdyby znał oznaczało że coś o mnie wie a mnie ocenia! Bez przesady!
-Ej Ola spokojnie.
-Wkurwia mnie! Idziemy? - powiedziałam zabierając torbę z krzesła.
-Okej chodź. - odpowiedziała i razem wyszłyśmy z domu.
Po drodze rozmawiałyśmy o różnych głupotach organizując dzisiejszy dzień.
-A właśnie. Masz samochód? - zapytałam kiedy byłyśmy już prawie pod szkołą.
-Tak mam a co?
-A chciałabyś wybrać się ze mną w jedno miejsce? - uśmiechnęłam się.
-No okej. A co z planami?
-Ej spokojnie. Pojedziemy tak około 18.00. Lekcje kończymy o 13.40. Więc mamy dużo czasu.
-No okej. Dobra chodź pierwsza mata. Babka straszna. - powiedziała i zrobiła kwaśną minę.
-Dzięki za pocieszenie. - odpowiedziałam i weszłyśmy do szkoły. Udałyśmy się do klasy i tak jak zawsze zajęłyśmy miejsce na końcu sali. Weszła babka i zaczęła coś ględzić. Gdyby nie koleżanka z ławki można byłoby usnąć. Po zakończonej lekcji zapoznałam się z resztą klasy. Ogólnie wydawała się okej nie licząc 4 słodkich idiotek. Uważają się za najważniejsze na świcie. Jeszcze im pokarzę kto tu rządzi ale to w swoim czasie. Jak na razie siedzą cicho i niech tak zastanie. Klasowo udaliśmy się na boisko. Siedziałam i rozmyślałam o tym co będzie miało miejsce dzisiaj pod wieczór. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos kolego - Nathan'a.
-Co tak cicho siedzisz?
-Bo mi się tak podoba?! Będę robiła co mi się podoba więc się odpierdol! - krzyknęłam. Chłopak nic nie odpowiedział. Udaliśmy się do szkoły i podobnie do lekcji matematyki i tej przerwy spędziliśmy resztę dnia w szkole. O 13.40 wyszliśmy z Samarą z budynku i udaliśmy się prosto do mojego domu.
-Co będziemy robić? - spytała mnie po chwili.
-Seansik? Albo kąpiel w basenie? - zaproponowałam.
-Hmm... wybieram to drugie!
-Okej. To chodź. - pociągnęłam ją za rękę i weszłyśmy do domu. Pożyczyłam jej strój kąpielowy. Była ubrana w to a ja w to. Włosy związałam w luźnego koka i udałyśmy się w stronę basenu. Wskoczyłyśmy do niego i świetnie się bawiłyśmy. Po około godzinie wyszłyśmy z basenu i weszłyśmy do domu. Tam wzięłyśmy szybki prysznic <oddzielnie żeby nie było xD> . Wysuszyłyśmy włosy, umalowałyśmy się i ubrałyśmy. Następnie udałyśmy się do kuchni. Zrobiłyśmy sobie tosty i popiłyśmy je sokiem pomarańczowym.
-O której wyjeżdżamy? - spytała mnie Sam.
-O kurwa.. Zapomniałam. Która godzina?
-17.40.
-Już! - krzyknęłam i pociągnęłam towarzyszkę za rękę.
-Ej spokojnie. Mieszkam niedaleko zdążymy.
-Mam nadzieję. - po 10 minutach byliśmy już u Sam. Zabrała z domu kluczyki i razem pojechałyśmy pod wskazany przeze mnie adres. Po 2 godzinach byłyśmy na miejscu.
-Powiesz mi teraz o co chodzi? - spytała mnie po dłuższej chwili.
-Zaraz sie dowiesz. Poczekaj! - powiedziałam i weszłam do wielkiego domu...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <3
Przepraszam za długą nie obecność :c
Teraz będę dodawała posty kiedy tylko będę mogła. :)
Jak się podoba :3
Mała prośba!
CZYTASZ-KOMENTUJESZ! :D
To dla mnie ważne :D
Pozdrawiam xx
piątek, 29 marca 2013
czwartek, 21 marca 2013
Rozdział 2. "Jeśli przewodnicząca zasłuży na szacunek, wtedy podam jej rękę!"
Niechętnie wstałam z sofy i poszłam otworzyć drzwi. Za nimi stała piątka chłopców. Przedział wiekowy 18-21 lat.
-Czego?
-Witamy nową sąsiadkę! - krzyknęli radośnie.
-Żegnam nowych sąsiadów! - krzyknęłam oschle i zamknęłam drzwi. Poszłam do salonu, wyłączyłam TV a następnie udałam się do sypialni. Jutro pierwszy dzień szkoły, więc postanowiłam wcześniej położyć się spać. Wzięłam piżamę i udałam się do łazienki. Tam wykąpałam się, przebrałam i poszłam spać.
*...*
Rano obudził mnie budzik. Wstałam i poszłam jak co rano to łazienki. Umyłam się uczesałam włosy i ubrałam się. Lekko pomalowałam, następnie będąc już w sypialni spakowałam potrzebne książki i gotowa zeszłam na dół. Położyłam torbę na krześle i zaczęłam robić sobie śniadanie. Wsypałam płatki do miski po czym zalałam mlekiem. Teraz każdy poranek będzie tak wyglądał. Budzę się sama w 4 ścianach i sama jem śniadanie. Może to i lepiej? Przynajmniej z dala od idiotów. Po skończonym posiłku schowałam miskę do zmywarki, zamknęłam drzwi do domu i poszłam w kierunku szkoły.
-Poczekaj! - usłyszałam głos za sobą. Był to jeden z tym chłopaków którzy mnie wczoraj odwiedzili.
-Co Ty chcesz!?
-Porozmawiać. Dlaczego wczoraj się tak zachowywałaś?
-Ja się zawsze tak zachowuję. Nie jesteście jedyni którzy byli tak potraktowani i nie ostatni.
-No rozumiem. My chcieliśmy się tylko przywitać...
-Ola,a teraz wybacz muszę iść do szkoły. - powiedziałam i skręciłam na placówkę budynku. Chłopak pociągną mnie za nadgarstek.
-Liam. Może dzisiaj się spotkamy wszyscy?
-Nie mam czasu. Może kiedy indziej. Cześć! - odpowiedziałam oschle i poszłam do szkoły. Stałam przy swojej szafce kiedy podeszły do mnie trzy dziewczyny.
-Jestem przewodniczącą. Miło mi. - powiedziała i podała rękę. Popatrzyłam się na rękę a później na tą dziewczynę. - Jestem przewodniczącą i na znak szacunku masz mi podać rękę! - krzyknęła i wtedy każdy patrzył się w naszą stronę. Było bardzo cicho jak na szkołę i przerwy.
-Jeżeli przewodnicząca zasłuży na szacunek, wtedy podam jej rękę! - krzyknęłam i wyrwałam swoją dłoń z jej uścisku.
-Przeprasza... - zaczęła oburzona ale ja jej przerwałam.
-Przeprosiny przyjęte. - zamknęłam swoją szafkę i poszłam w stronę sali lekcyjnej. Wiedziałam, że chciała coś dodać ale nie za bardzo chciało mi się jej słuchać. Wchodziłam do klasy kiedy zadzwonił dzwonek. Usiadłam jak najdalej od nauczycielki czyli na samym końcu. Dosiadła się do mnie dziewczyna. Wyglądała na miłą.
-Hej. Mogę usiąść z Tobą?
-Hej. Siadaj. - uśmiechnęłam się co nie zdarza mi się często.
-Samara - podała mi rękę.
-Ola.
-Fajna akcja z "przewodnicząca" od siedmiu boleści. Wreszcie nie tylko ja jestem jej nie posłuszna.
-Wreszcie ktoś normalny. - obie się zaśmiałyśmy kiedy do sali wszedł nauczyciel.
-Witam. Nazywam się Ben i będę uczył was historii...
-Czyli będzie opowiadał nam swoją przeszłość. - powiedziałam do sąsiadki i obie wybuchnęłyśmy śmiechem. Koledzy z ławki na przeciwko również to usłyszeli.
-Dobre- powiedział jeden z nich.
-Nikt Cie nie pytał o zdanie. - kopnęłam go w krzesło co miało znaczyć, że ma się odwrócić. Lekcja minęła dość spokojnie ale i nudno. Jak można by było na pewno bym spała. O godzinie 16.35 skończyłam lekcje i wróciłam do domu. Wcześniej wymieniłyśmy się z Samarą numerami telefonu. Mam nadzieję że się z nią zaprzyjaźnię. Przez jeden dzień dowiedziałyśmy się o sobie dość dużo. Weszłam do kuchni aby przygotować sobie obiad. Postawiłam na pizze. Wyjęłam najpotrzebniejsze składniki i po 1,5 godzinie zajadałam się można powiedzieć moją specjalnością. Po posiłku w ramach odpoczynku usiadłam przed telewizorem i oglądałam jakieś głupie seriale. Zegarek pokazywał godzinę 20.00. Poszłam do sypialni i usiadłam przy biurku. Wyjęłam książki i odrobiłam zadane lekcje. Spakowałam się, poszłam do łazienki i przeprana w piżamę położyłam się spać.
*-Hej.Co ty na to żeby jutro gdzieś wyskoczyć? Samara. xx*
-Hej. Pewnie. Wszędzie tylko żeby nie nudzić się w domu i z dala od sąsiadów...
-Ja bym na Twoim miejscu nie narzekała. Wiesz ile dziewczyn chciało by mieć tak jak ty? :*
-Wątpię... Idę spać do jutra ;**
Nie czekając na odpowiedź zamknęłam oczy i po chwili zasnęłam...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
Mamy kolejny :3
Jak się podoba :)
Dzisiaj dzień wagarowicza :D
I zebranie -,-"
Ale jakby co pani nam nic o nim nie mówiła :D
Pozdrawiam xx
-Czego?
-Witamy nową sąsiadkę! - krzyknęli radośnie.
-Żegnam nowych sąsiadów! - krzyknęłam oschle i zamknęłam drzwi. Poszłam do salonu, wyłączyłam TV a następnie udałam się do sypialni. Jutro pierwszy dzień szkoły, więc postanowiłam wcześniej położyć się spać. Wzięłam piżamę i udałam się do łazienki. Tam wykąpałam się, przebrałam i poszłam spać.
*...*
Rano obudził mnie budzik. Wstałam i poszłam jak co rano to łazienki. Umyłam się uczesałam włosy i ubrałam się. Lekko pomalowałam, następnie będąc już w sypialni spakowałam potrzebne książki i gotowa zeszłam na dół. Położyłam torbę na krześle i zaczęłam robić sobie śniadanie. Wsypałam płatki do miski po czym zalałam mlekiem. Teraz każdy poranek będzie tak wyglądał. Budzę się sama w 4 ścianach i sama jem śniadanie. Może to i lepiej? Przynajmniej z dala od idiotów. Po skończonym posiłku schowałam miskę do zmywarki, zamknęłam drzwi do domu i poszłam w kierunku szkoły.
-Poczekaj! - usłyszałam głos za sobą. Był to jeden z tym chłopaków którzy mnie wczoraj odwiedzili.
-Co Ty chcesz!?
-Porozmawiać. Dlaczego wczoraj się tak zachowywałaś?
-Ja się zawsze tak zachowuję. Nie jesteście jedyni którzy byli tak potraktowani i nie ostatni.
-No rozumiem. My chcieliśmy się tylko przywitać...
-Ola,a teraz wybacz muszę iść do szkoły. - powiedziałam i skręciłam na placówkę budynku. Chłopak pociągną mnie za nadgarstek.
-Liam. Może dzisiaj się spotkamy wszyscy?
-Nie mam czasu. Może kiedy indziej. Cześć! - odpowiedziałam oschle i poszłam do szkoły. Stałam przy swojej szafce kiedy podeszły do mnie trzy dziewczyny.
-Jestem przewodniczącą. Miło mi. - powiedziała i podała rękę. Popatrzyłam się na rękę a później na tą dziewczynę. - Jestem przewodniczącą i na znak szacunku masz mi podać rękę! - krzyknęła i wtedy każdy patrzył się w naszą stronę. Było bardzo cicho jak na szkołę i przerwy.
-Jeżeli przewodnicząca zasłuży na szacunek, wtedy podam jej rękę! - krzyknęłam i wyrwałam swoją dłoń z jej uścisku.
-Przeprasza... - zaczęła oburzona ale ja jej przerwałam.
-Przeprosiny przyjęte. - zamknęłam swoją szafkę i poszłam w stronę sali lekcyjnej. Wiedziałam, że chciała coś dodać ale nie za bardzo chciało mi się jej słuchać. Wchodziłam do klasy kiedy zadzwonił dzwonek. Usiadłam jak najdalej od nauczycielki czyli na samym końcu. Dosiadła się do mnie dziewczyna. Wyglądała na miłą.
-Hej. Mogę usiąść z Tobą?
-Hej. Siadaj. - uśmiechnęłam się co nie zdarza mi się często.
-Samara - podała mi rękę.
-Ola.
-Fajna akcja z "przewodnicząca" od siedmiu boleści. Wreszcie nie tylko ja jestem jej nie posłuszna.
-Wreszcie ktoś normalny. - obie się zaśmiałyśmy kiedy do sali wszedł nauczyciel.
-Witam. Nazywam się Ben i będę uczył was historii...
-Czyli będzie opowiadał nam swoją przeszłość. - powiedziałam do sąsiadki i obie wybuchnęłyśmy śmiechem. Koledzy z ławki na przeciwko również to usłyszeli.
-Dobre- powiedział jeden z nich.
-Nikt Cie nie pytał o zdanie. - kopnęłam go w krzesło co miało znaczyć, że ma się odwrócić. Lekcja minęła dość spokojnie ale i nudno. Jak można by było na pewno bym spała. O godzinie 16.35 skończyłam lekcje i wróciłam do domu. Wcześniej wymieniłyśmy się z Samarą numerami telefonu. Mam nadzieję że się z nią zaprzyjaźnię. Przez jeden dzień dowiedziałyśmy się o sobie dość dużo. Weszłam do kuchni aby przygotować sobie obiad. Postawiłam na pizze. Wyjęłam najpotrzebniejsze składniki i po 1,5 godzinie zajadałam się można powiedzieć moją specjalnością. Po posiłku w ramach odpoczynku usiadłam przed telewizorem i oglądałam jakieś głupie seriale. Zegarek pokazywał godzinę 20.00. Poszłam do sypialni i usiadłam przy biurku. Wyjęłam książki i odrobiłam zadane lekcje. Spakowałam się, poszłam do łazienki i przeprana w piżamę położyłam się spać.
*-Hej.Co ty na to żeby jutro gdzieś wyskoczyć? Samara. xx*
-Hej. Pewnie. Wszędzie tylko żeby nie nudzić się w domu i z dala od sąsiadów...
-Ja bym na Twoim miejscu nie narzekała. Wiesz ile dziewczyn chciało by mieć tak jak ty? :*
-Wątpię... Idę spać do jutra ;**
Nie czekając na odpowiedź zamknęłam oczy i po chwili zasnęłam...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
Mamy kolejny :3
Jak się podoba :)
Dzisiaj dzień wagarowicza :D
I zebranie -,-"
Ale jakby co pani nam nic o nim nie mówiła :D
Pozdrawiam xx
środa, 20 marca 2013
Rozdział 1.
Nareszcie mogę opuścić ten "dom" Pojutrze kończę 18 lat, które chcę spędzić w Londynie. Poza tym zaczyna się nowy rok szkolny... Wstałam z łóżka o ile to coś można tym nazwać poszłam do łazienki i wykonałam podstawowe czynności. Zeszłam na dół z walizkami idąc w stronę jadalni. Zjadłam śniadanie po czym miałam już wychodzić.
-Tutaj masz swój wypis. - zwróciła się do mnie moja była już teraz opiekunka. Pożegnałam się z nią i zamówioną wcześniej taksówką pojechałam na lotnisko. Przeszłam przez odprawę i po godzinie siedziałam już w samolocie. Wzięłam swój telefon oraz słuchawki i zaczęłam słuchać muzyki.
-Można? - usłyszałam za sobą głos mężczyzny, na oko 20 lat.
-Jak to twoje miejsce to po co się głupio pytasz? - odpowiedziała oschle i zaczęłam patrzeć się w okno.
-Maciek a ty? - wystawił rękę.
-Ola - uścisnęłam rękę i powróciłam do wcześniej wykonywanej czynności.
Lot miną dosyć spokojnie. Po godzinie 14.50 byłam już w Londynie. Zamówiłam taksówkę i czekałam na jej przyjazd.
-Może jeszcze się kiedyś spotkamy? - usłyszałam ten sam głos.
-Mam nadzieję...
-O to fajne masz mój numer.
-... że nie. - powiedziałam i ruszyłam w stronę taksówki. Podałam kierowcy adres mojego nowego domu. Na miejscu byłam po godzinie. Wysiadłam, wyjęłam bagaże i zapłaciłam taksówkarzowi. Weszłam do nowego domu. Nie był on mały. Można było nazwać go villą. Cieszyłam się. W końcu mogę zacząć życie od nowa, z dala od fałszywych ludzi z dala od problemów.
Udałam się prosto do swojego pokoju. Obejrzałam go dokładnie i rozpakowałam swoje rzeczy. Poszłam do łazienki wykąpać się po podróży. Ubrałam się a włosy związałam w wysokiego kucyka. Była godzina 17.50. Postanowiłam pozwiedzać Londyn jednocześnie robiąc zakupy. Wyszłam z domu i zamknęłam drzwi na klucz. Prosto udałam się na miasto. Zwiedziłam wszystkie możliwe miejsca, zrobiłam zakupy oraz obejrzałam nową szkołę do której mam zacząć uczęszczać od jutra. Zmęczona wróciłam do domu. Poszłam do kuchni rozpakowałam zakupy i zrobiłam sobie zimny napój. Następnie udałam się do salonu pooglądać telewizję. Mój spokój jednak nie trwał długo gdyż po domu rozległ się dzwonek do drzwi...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest pierwszy rozdział :3
Jak się podoba :)
Proszę o szczerą opinie :)
Pozdrawiam xx
-Tutaj masz swój wypis. - zwróciła się do mnie moja była już teraz opiekunka. Pożegnałam się z nią i zamówioną wcześniej taksówką pojechałam na lotnisko. Przeszłam przez odprawę i po godzinie siedziałam już w samolocie. Wzięłam swój telefon oraz słuchawki i zaczęłam słuchać muzyki.
-Można? - usłyszałam za sobą głos mężczyzny, na oko 20 lat.
-Jak to twoje miejsce to po co się głupio pytasz? - odpowiedziała oschle i zaczęłam patrzeć się w okno.
-Maciek a ty? - wystawił rękę.
-Ola - uścisnęłam rękę i powróciłam do wcześniej wykonywanej czynności.
Lot miną dosyć spokojnie. Po godzinie 14.50 byłam już w Londynie. Zamówiłam taksówkę i czekałam na jej przyjazd.
-Może jeszcze się kiedyś spotkamy? - usłyszałam ten sam głos.
-Mam nadzieję...
-O to fajne masz mój numer.
-... że nie. - powiedziałam i ruszyłam w stronę taksówki. Podałam kierowcy adres mojego nowego domu. Na miejscu byłam po godzinie. Wysiadłam, wyjęłam bagaże i zapłaciłam taksówkarzowi. Weszłam do nowego domu. Nie był on mały. Można było nazwać go villą. Cieszyłam się. W końcu mogę zacząć życie od nowa, z dala od fałszywych ludzi z dala od problemów.
Udałam się prosto do swojego pokoju. Obejrzałam go dokładnie i rozpakowałam swoje rzeczy. Poszłam do łazienki wykąpać się po podróży. Ubrałam się a włosy związałam w wysokiego kucyka. Była godzina 17.50. Postanowiłam pozwiedzać Londyn jednocześnie robiąc zakupy. Wyszłam z domu i zamknęłam drzwi na klucz. Prosto udałam się na miasto. Zwiedziłam wszystkie możliwe miejsca, zrobiłam zakupy oraz obejrzałam nową szkołę do której mam zacząć uczęszczać od jutra. Zmęczona wróciłam do domu. Poszłam do kuchni rozpakowałam zakupy i zrobiłam sobie zimny napój. Następnie udałam się do salonu pooglądać telewizję. Mój spokój jednak nie trwał długo gdyż po domu rozległ się dzwonek do drzwi...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest pierwszy rozdział :3
Jak się podoba :)
Proszę o szczerą opinie :)
Pozdrawiam xx
Prolog.
Ola można powiedzieć, że szczęśliwa i normalna nastolatka. Ale jednak coś jest nie tak. Nie ma normalnego życia. Chociaż jej "rodzicie" są bogaci mogła mieć wszystko, ale po co jej wszystko? Wystarczą jej przyjaciele,których i tak wielu nie ma.
Bo wiecie jak to jest, kiedy zamiast budzić się w swoim wielkim łóżku w wielkim pokoju wy budzicie się w szarych ścianach? Wiecie jak to jest kiedy jeden dzień jedna chwila wywróciła wam wszystko do góry nogami? Od kąt jej "mama" związała się z ojcem Dominiki nie jest tak jak było. Nie jest najważniejszą osobą w życiu matki. Jest kimś kim można pomiatać... Ale teraz to Dominika zajęła jej miejsce. To teraz ona z
szczęśliwej, pogodnej i lubianej dziewczyny stała się głównym tematem to rozmów. Dzięki swoim "rodzicom" mieszka a raczej mieszkała w poprawczaku. To ona od 14 roku życia musi radzić sobie sama. To życie nauczyło ją być wredną. Teraz to ona będzie zaczynała swoje życie on nowa. Od nowych znajomych, nowej rodziny. Ze starą można powiedzieć nie ma nic wspólnego. Teraz to ona będzie się śmiała a reszta świata będzie się zastanawiała dlaczego...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <3
Postaram się wstawić nowy rozdział może jeszcze dzisiaj :3
Nie umiem pisać takich rzeczy więc się nie dziwcie. Mam nadzieję że kolejne rozdziały będą lepsze <3
Pozdrawiam xx
Bo wiecie jak to jest, kiedy zamiast budzić się w swoim wielkim łóżku w wielkim pokoju wy budzicie się w szarych ścianach? Wiecie jak to jest kiedy jeden dzień jedna chwila wywróciła wam wszystko do góry nogami? Od kąt jej "mama" związała się z ojcem Dominiki nie jest tak jak było. Nie jest najważniejszą osobą w życiu matki. Jest kimś kim można pomiatać... Ale teraz to Dominika zajęła jej miejsce. To teraz ona z
szczęśliwej, pogodnej i lubianej dziewczyny stała się głównym tematem to rozmów. Dzięki swoim "rodzicom" mieszka a raczej mieszkała w poprawczaku. To ona od 14 roku życia musi radzić sobie sama. To życie nauczyło ją być wredną. Teraz to ona będzie zaczynała swoje życie on nowa. Od nowych znajomych, nowej rodziny. Ze starą można powiedzieć nie ma nic wspólnego. Teraz to ona będzie się śmiała a reszta świata będzie się zastanawiała dlaczego...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <3
Postaram się wstawić nowy rozdział może jeszcze dzisiaj :3
Nie umiem pisać takich rzeczy więc się nie dziwcie. Mam nadzieję że kolejne rozdziały będą lepsze <3
Pozdrawiam xx
Bohaterowie ♥
Dominika Paska - Przybrana siostra Oli. Nie lubią się od kąt się poznały. Jest jej całkowitym przeciwieństwem i oczkiem w głowie macochy i taty. Ma 15 lat.
Chłopców chyba nie muszę wam przedstawiać :3
Od lewej
Louis 21 lat.
Liam 19 lat.
Niall 19 lat
Zayn 20 lat
Harry 19 lat
Hej! <3 Jest to mój drugi blog z opowiadaniem o One Direction *.* Mam nadzieję że będzie się wam podobał. Posty będę starała się dodawać co dwa dni albo codziennie zależy ile będę miała czasu :3
Pozdrawiam xx
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


